dzis jest tzw „wieczorek zapoznawczy” jednakowoz cena wstepu 7 pln zastanawiam sie czy isc ? ale stwierdzilam ze mi nie wybaczycie jak nie pojde . bylam dzis we wsi na krotkim spacerze jest urokliwie, przepieknie, magicznie ale nie mam czasu kiedy chodzic bo ciagle jakies …terapie.  przed chwila wrocilam z prawdziwego horroru mialo byc spotkanie zapoznawcze a zaczelo sie ale o tym pozniej na razie o moich tow z grupy jest pan co nagrywal cos z dzemem- tym dzemem i jest pan co zakladal zespol bajm – ten bajm, ale glowne skrzypce graja trzy panie „zony alkolholikow” ale o tym chyba pozniej bo musze sie zapisac na dzisiejszy dansing i inne wycieczki

x

jak ja juz to pisze to bardzo prosze zeby ten co czyta cos napisal bo ja nie umiem tak w proznie.(nie dotyczy jedynej osoby, ktora komentuje i daje znak)

na dzis juz koniec spotkan terapiocostam.

za chwile trzecie karmienie a potem dancing.

na razie wpadlam w przygnebienie bo moja wspolspaczka zaprzyjaznila sie (wczoraj wieczorem przy drinku) z  J D i K co skutkuje tym, ze stoja w grupach a ja jestem odrzucona co prawda podejrzewam, ze moje zachowanie mialo cos z tym wspolnego, no ze zaprosil na spacer a ja ucieklam, ze o dancingu sie wypowiedzialam ze nie ide niemniej jednak to przegrupowanie niebardzo mi sie podoba.

po dansingu.

no to sie popisalam.  zapoznalam pana z kregoslupem tzn on jest na turnusie leczacym kregoslup a nie na naszym, pan swieci obraczka ale nie odpuszcza, drugi pan z bieszczad co to domki letniskowe 2 km od soliny pobudowal i rusza z wynajmem od maja  wezme mejla i bedzie wynajmowal po promocyjnych cenach. no i tak sobie z nimi siedzialam bo w „poscie nie tancze”  luzno rozmawiajac raz bardziej raz mniej ale z kazda minuta coraz wiecej procentow krazylo w zylach i rozmowa wygladala tak:

ten od domkow mowi-wezmiemy ja na chate, ten od kregoslupa mowi – jak ty mowisz wezmiemy to nie rzecz ze zabierzesz to jest delikatna kobieta trzeba ja zaniesc na rekach……………potem odrynarnie rzucic na lozko i zgwalcic. no to wstalam i wyszlam.

uznawszy wieczorek za zakonczony. i co wy na to?  no wlasnie tez mnie zatkalo nie uznalam za stosowne zartowac dalej.

no dobrze chyba nadal jestem w szoku wiec moze powroce do bardziej prozaicznych wieczorkowych spraw otoz tego sie nie da opisac a dokladniej ja tego nie potrafie opisac.  muzyka na zywo czyli pan na czarno pani na bialo w czarnych kozakach – wokal.

przeboje dawno nieslyszane niestety poza riki tiki tak nic innego nie zapamietalam to bylo na poczatku, krolowaly panie w koleczku po ok 30 min zaczely sie tance tzw powolne tu znany mi utowr 7 dziewczat z albatrosa i od tego momentu pojawily sie pary i tak juz zostalo, nawet przy jestes szalona i ona tanczy dla mnie tez byly juz tylko pary.  moje kol okazaly sie krolowymi parkietu, szczegolnie wspolspaczka absolutna rewelacja z zazdroscia patrzylam jak sie kreci naprawde chyba musialabym wymienic calkowicie moje cialo zeby nabralo takich ruchow , bo to po prostu jest nie-do-nauczenia! rozczarowaly mnie kreacje czyli ich calkowity brak ale to chyba dlatego ze zima, bardzo spokojne, zwyczajne tylko tyle ze inne cicuchy niz na zajecia choc jedna osoba przyszla w klapkach.

chyba ten niewybredny zart odebral mi moc tworcza.

xx