moze jeszcze slowo o sanatoryjnej prozie zycia tym razem o jedzeniu, czyli jak  racuchy zdominowaly dzisiejszy wieczor.

nasz stolik (nie jedyny) to stolik dietowcow czasami troche sie rozni od normalnych ale dzis roznil sie zdecydowanie za bardzo.

jedzenie jest dobre i jak to zwykle bywa b urozmaicone rano jest zawsze cos w mleku platki, kasza jaglana, bulki, chleb i rozne przykrywki na chleb, na obiad byla pyszna pomidorowa z ryzem i jakas ryba.  kolacja tez wydawala sie idealna kluseczki z serem bialym do czasu jak nie spojrzalam na stolik obok na ktorym staly piekne, pulchne, cieplutkie raaacuchy! od tej chwili nie potrafilam myslec o niczym innym tylko jak zjesc jednego racucha, moze ktos nie zje? latalam oczami od stolika do stolika.  na moja meke nie mogl patrzec Darek, ktory (wszystkie wystepujace osoby  zezwolili na uzywanie ich prawdziwych imion) ma duzy urok osobisty, ktoremu trudno sie oprzec i wykorzystuje to z wdziekiem i umiarem. udal sie wiecdo pan uprzejmie proszac czy  aby w drodze wyjatku ……i przyniosl nam 5 racuszkow, wszyscy delektowalismy sie ich smakiem, zapachem, mlaskajac z rozkosza, czego pozazdroscil nam sasiedni stolik dietowcow i rowniez sie udal do kuchni w wiadomym celu i rowniez im zostaly z dobroci serca wydane nieprzyslugujace niedietetyczne racuchy.

siedzielismy sobie marzac, ze moze ktorys stolik nie zje wszystkich i jeszcze jakis sie trafi. az tu nagle jedna z kuracjuszek -normalnych czyli w pakiecie na wstepie  dostaly juz 6 racuchow tez szoruje do kuchni a ze panie byly na sali wiec niecierpliwa weszla i dalej szukac po garach racuchow na wlasna reke -zginela na dobra chwile wtedy  jedna z pan sie zorientowala ze obcy wszedl (a nie wolno bez odpowiedniego badania, ubrania itp) a jak wiadomo choc nie napisali – nieupowaznionym wstep wzbroniony. pani dostala reprypemnde ale na talezu lezalo 9 lub 10 rumianych, pulcnych itp tak pozadanych przez wszystkich RACUCHOW, ktore triumfalnie poniosla do stolika. my choc  juz najedzeni ale twardo siedzimy i saczymi reszki herbaty jak te sepy ze moze cos zostanie.  sytuacja byla przekomiczna zdenerwowane panie gotujace (podejrzewamy ze zostaly bez kolacji) ja siedze i sie slinie w nadziei ze nie zjedza tych 9 racuchow i chociaz jeden mi zostanie, ci pekaja ze smiechu a ze zdobycznych racuchow nie zostal ani jeden mimo rozczarowania w wysmienitych nastrojach opuscilismy jadlodajnie nie mogac wyjsc z podziwu – troche wymieszanego mleka, maki, jajek i  odebralo nam rozum.

Iwonka dla lepszej identyfikacji – moja wspolspaczka i najlepiej tanczaca dziewczyna na tym turnusie pojechal dzis na przepustke do domu wroci w niedziele czyli przez dwa dni mam wolna chate.!

i na koniec ogloszenia drobne: w dniach 2.03 i 3.03 planowane sa wycieczki odpowiednio nad Soline i do Lwowa, w ktorych to mam zamiar ucestniczyc.

x