widze, ze kilka spraw musze wyjasnic, gdyz niepokoi was moj entuzjazm do wszystkiego, nie nie ja sie jeszcze tak bardzo nie zmienilam. sama siebie tez nie poznaje przebywam tu miedzy ludzmi za duzo – jestem tym troche zmeczona to fakt, ale mialam do wyboru albo sie zamknac i siedziec w pokoju ogladac filmy, ktore przywiozlam i nic nie wiedziec albo … skoro juz jestem w sanatorium, skoro kraza takie plotki, to chce tego doswiadczyc, zobaczyc bo to lezy w mojej naturze, tu nie ma nic do zwiedzania (tzn jest ale te trzy chalupy ogladam dzien w dzien po kilka razy) zostaja jeszcze jakies szlaki ale ja nie lubie chodzic po gorach poza tym wszystko plynie a w kaloszkach na koturnie to raczej slabo po gorach. byc w sanatorium po raz pierwszy i nie zaznac zycia sanatoryjnego to jak byc w paryzu i nie widziec wiezy ajfla – tak mi sie wydaje.

ale nie jest tak slodko moze sie myle, moze zle oceniam sytuacje i ludzi ale tubylcy sa wg mnie malo przyjaznie nastawieni do kuracjuszy, ja rozumiem, ze przyjezdni sa upierdliwi ale dwa przypadki juz opisalam a wczoraj juz mnie zwyczajnie ponioslo.

jest tutaj jeden sklep ze swiecidelkami (srebrem) wiec mysle kupie sobie cos z Iwonicza, wybralam nawet jakies kolczyki w miare no ale mowie do sklepowej ze musze sie zastanowic przyjde jutro utargowalam (upust chyba cos ok 3 pln ).

nadchodzi dzien zakupu, dalam pieniadze czekam na reszte i mowie tylko prosze pamietac 42 pln a nie 45 pln a ta idzie w zaparte, ze nie na nic takiego sie nie umawialysmy o zesz … wscieklam sie poprosilam o zwrot 100 pln, ze sie rozmyslilam w takim razie bo umowa byla inna, ona mi tyrade, ze to i tak tanio, ze ona z czegos musi zyc i takie tam ja nadal spokojnie prosze mi zwrocic moje pieniadze a ona je trzyma, wlaczyl sie moze jakis kierownik i zezwolil na te 3 pln ale znowu cos dodajac typu ze on laske mi robi ze sprzedaje ze traci – no zesz sie wscieklam … co jak co ale ceny tego gownianego srebra jakie sa w naszych sklepach to znam dobrze i warszawiskie i miedzyrzeckie, przebitke maja tu wieksza niz w waw w efekcie musialam pani niemalze wyrwac maje pieniadze bo nie chciala mi ich oddac i myslala ze trafila na kolejnego frajera, ktoremu wmowi, ze to oferta. zyja z tych durnych kuracjuszy i to dobrze zyja bo przebitki sa na wszystkim a we wsi 2 sklepy . ale pani nie ma pojecia pojecia o handlu, ktorego powinnismy sie uczyc od najlepszych np w vietnamie pani natychmiast  rozpoznaje klienta i do niemcow krzyczy 4 eur za plastikowe korale a do polaka łan dolar ale co ja tam wiem jestem gola i wesola a pani z iwonicza na pewno ma wanne z hydromasazem jak kazdy we wsi bo tak trzeba. moze nie powinnam sie temu dziwic bo mojej Mamy kolezanka – bywalczyni  sanatoryjna kupila sobie „orginalny szafir w ciechocinku za 20 pln” na razie wiedze w iwoniczowskich sklepach „cwanych polaczkow”.

x