w zyciu towarzyskim? nie przerwy nie ma to tylko pozory gdyz: czesc stesknionych kuracjuszy mieszkajacych w tzw okolicach wyjechala na przepustke do domu, inni pojechali na calodzienne wycieczki wiec czesc pokoi jest przystosowana do innej, rownie popularnej rozrywki co natychmiast jest wykorzystywane bo przyroda nie lubi prozni i tak naszego bawidamka Konesera nie widzialam juz od 2 dni bo zalega w wolnnym pokoju Mimozy. Biznesmen zostal zawezwany przez zone, do Krolowej przyjechal Krol, Penelopa pognala do domu zrobic schabowe, za ktore to Merkury z Bossem beda jej dozgonnie wdzieczni. Merkury siedzi przodem do okna i gdy z wyrazem duzego niesmaku przezuwa po raz kolejny kapuste pekinska lub seler gotowany ozywia sie tylko na widok sarenek za oknem i pozadliwie sie usmiechajac mowi – o miesko.

x

ze wszystkich stron atakuje mnie srebro, dzis rozstawili kolejny stragan i znowu cos wypatrzylam wlasnie ide zobaczyc raz jeszcze wszak pamiatke z koloni miec trzeba. wczoraj weszlismy do sklepu szkla krosnienskiego nabylam slonika do kolekcji, jest wyjatkowo jarmarczny i malo gustowny wiec jest sztandarowym przykladem kolonijnej pamiatki.

znalazlam tez saune sucha i jutro sie wybieram, bo jak ona mi nie pomoze to juz nic mi nie pomoze bo oczywistym jest fakt, ze skoro mam  tutaj calodobowa opieka medyczna to za rzadna cholere nie moge dostapic audiencji. moze jak juz sie przewroce, zemdleje albo co to moze wtedy oj taka oczywistosc jesli chodzi o sluzbe zdrowia.

xxx

w krakowiaku nie mam smialosci robic zdjec ale to porzadna tancbuda – centrum rozrywki w polsce pd-zach – prosze bardzo
http://www.krakowiak.iwonicz.pl/component/option,com_ponygallery/Itemid,6/

xxxx

no czys ty zwariowal, to jest zarcik – tesknota za mieskiem, kotrego nie ma na talerzu, to jeden z fajniejszych facetow a poza tym z tego co pamietam ty tez jestes miesozerny. nie tak brutalnie prosze, bo Merkury to naprawde moj ulubieniec. dzis na kolacje bylo cos co nazwano salatka czyli ryz, kukurydza i kurczak i wlasnie sie zabawialam w kopciuszka i oddzielalam miesko od ryzu, zeby chlopaki pojadly choc troche czegos innego niz ziemniakow i pekinskiej.

dzis wieczorek na korytarzu ide ofkors, ELiza mowi, ze  u nich na wyjazdach sie tez rozmawia o zyciu – hmm tu sie na pewno o tym „zyciu” nie rozmawia co ona miala na mysli – wiec o czym? no wlasnie po 12 dniach nie potrafie odpowiedziec na to pytanie, postaram sie dzis o czym!.

xxxxx