przez moment mialam taki pomysl zeby ten proszek pankejkowy przywiezc ale po wczorajszym dniu i dzisiejszymvporanku stwierdzilam ze nie chce go wiecej na oczy widziec wiec raczej nie przywioze no mzoe gdyby sie zdazylo ze nic wiecej mi nie zaszkodzi i zapomne przez te kilka dni.

dobrze ze ktos sie chociaz odzywa bo jak nie mam odzewu to i mi sie pisac nie chce . w ozekiwaniu na transport mam plan zeby sie przejsc do polskich sklepow, sa skupione na glownej ulicy copejka i o jednym juz byla mowa chyba trzeba zobaczyc czy w innych tez takie uprzejme panie z polski pracuja.

bo powiem ze wszedzie inndziej bylo jak na filmach czyli sto razy dziekuja za wszystko i sa tak mili jak sobie to wyobrazalam i jak to jest na filmach. bo jak juz sie chyba zdazyliscie zorientowac odtwarzam sobie sceny znane mi z filmow bo w sumie cala moja wiedza o ameryce sie na nich opiera. i trudno mi powiedziec czy cos mi sei podoba czy nie kiedy to jest dokladnie takie jak widzialam tyle razy czasami tylko przestrzen, ktora nie zawsze mozna oddac w kinie mnie zadziwi.

z rcji tego ze siedze na przedmiesciach na razie wieje nuda na blogu ale juz niedlugo MHT odslona namber tu.