ewa.wegrzyniak

Ten użytkownik nie wpisał jeszcze żadnych informacji o sobie.


Wpisy ewa.wegrzyniak

zaorac i utwardzic

Modlin, a konkretnie lotnisko. Za namowa kolegi, postępując z duchem nowych czasów postanowiłam polecieć gównolotem.
Podreptałam grzecznie do sprawdzenia bagażu , nie latam dużo dwa , trzy razy do roku zdarza się i tanimi liniami zdarza się tylko z bagażem podocznym, wiec zawsze na krotki wyjazd mam male kosmetyki ale czy litr? raczej nie, mam takie fanaberie żeby np płyn do płukania zębów tez zabrać, jakieś perfumy, dezodorant, maleńkie to ale do jasnej…… kompletnie nie pakowne w głowniany przezroczysty woreczek .
Ale  Modlin strategiczne lotnisko na mapie świata , jak może przepuścić pasażera z nieprzezroczysta kosmetyczka ?

Ano nie może, bo ma automat do woreczków i w nie masz się frajerze przepakować nie ważne, ze po włożeniu 2 rzeczy pękają 3 z 4 boków woreczka ale profesjonalne zamkniecie zgodne z dyrektywa unijna wystarczy żebyś szczeliwie został przepuszczony do strefy odlotów.
zanim to jednak nastąpiło dostałam szalu, rzucam kosmetykami do kosza raz trafiając raz nie, wyglaszając uwagi na temat woreczków , grożono mi ze mogą mnie nie wpuścić na pokład ( co mnie na chwile uspokoiło) , pouczano mnie ze DYREKTYWA UNIJNA – zignorowano co prawda moja prośbę o jej przedstawienie, jak zawsze w takich przypadkach starają się pokazać swoja władzę wiec postanowili się przyczepić do mojej kosmetyczki torebkowej i prośba o pokazanie spowodowała, ze wpadłam w panikę .
W kosmetyczne mam nożyczki, dlaczego nikt nigdy na żadnym lotnisku mi ich nie zabrał ? kto wie niech pisze. Miałam taki pomysł żeby  napisać do tej super profesjonalnej firmy i opisać sytuacje ale czy warto? od tego momentu nożyczki będą musiały zostawać w domu Nie lubie tez skarżyć na innych pewnie dlatego, ze sama pracuje w usługach.
Blady strach padł na mnie a ze byłam już dostatecznie rozhisteryzowana wiec zaczęłam wyrzucać tampony dramatycznie przy tym krzycząc ppprrrrosze sprawdzać, tak sa niebezpieczne tampony tez mam wyrzucić ,ppprrrosze   i bach pięknie zatoczywszy kolko spadały do korytka , rzucałam tez maścią zoviraks , mój krotki występ onieśmielił szeregowych sprawdzaczy jak i kierownika, który został wezwany z odsieczą puszczono mnie szybciej niż myślałam.
Niczego innego się nie spodziewałam , śmierdzą przekrętem , frustracja , cwaniactwem.
Nie ma znaczenia czy jeden cwaniak z firmy ochroniarskiej przeczytał dyrektywę unijna i wpadł na pomysł jak dorobić do marnej pensji. Czy przekonał kilku kolegów żeby się złożyć na automat do woreczków i każdego kto z gównianego Modlina nie leci zmuszać do płacenia po 2 pln dla nich czy tez inny dyrektor postawił taki automat i odpala im co miesiąc działkę  do podziału????
Ważne jest, ze mimo zmiany pokoleń, zmiany ustroju ( tego akurat nie jestem teraz taka pewna) ujadania na komunizm , komunistów złodziei nic się nie zmieniło, kradną pod flaga demokracji i wielkiej wspólnoty unijnej.

Dlaczego wszyscy zabijają się za prace na lotnisku za 2 tys złotych? dlaczego na nic innego nie chcą jej zamienić? dlaczego nikt nigdy tam nie bierze zwolnień lekarskich ? to już zupełnie inna sprawa a coś o tym wiem bo…. uświadomiono mnie w ostatnim miesiącu pracy…..

Stopień przygotowania służb na konisku do radzenia sobie z trudnymi przypadkami jest żaden. Ja tylko jestem nerwowa i moje nożyczki nie stanowią zagrożenia ale żeby tampony wprowadziły w zażenowanie  dorosłych facetów świadczy to tylko o tym, ze nadal jesteśmy w głębokim średniowieczu ..

 

NIEWYKLUCZONE

ze juz niebawem moze jakies nowe wrazenia…

o tym jak nietryknely sie koziolki

PODSUMOWANIE

Kogo to jeszcze obchodzi? i nie ma co podsumowywać, bo dobrze mi  bylo i dobrze ze sie skończyło tak jak sie skończyło. Lubie  jak ludzie pokazują swoje prawdziwe oblicze, może nie tyle lobię ze mnie rozczarowują ale lubie sie o tym przekonywać jak niedoskonali sa, jak nie potrafią pokonać swoich słabości, jak nie chcą ich pokonać jak nie pragną zmiany, bo to mnie dopinguje żeby robić odwrotnie, żeby sie starać, poznawać, doświadczać  poszukiwać i nigdy nie osiasc na laurach.

Poza tym na tyle mi sie podobalo ze chce jechac z nowu tym razem zeby sie lepiej przyjzec muzeom, a potem polezec na plazy nad oceanem z tydzien bo to zawsze przyjemnijsze niz egipt  z rodakami wypuszczonymi na wakacje zycia do Afryki.

musze tez wymienić garderobę zimowa i taniej mi wyjdzie polecieć do USA i zakupić dyzo tańsze i lepsze rzeczy niz tu w tych szmateksach H&M wygrzebywać cokolwiek.

czyli ma ten nowy jorek trochę zalet.

otwartym pozostaje pytanie jak Violeta wytrzyma ze mną kolejne  2 tygodnie?

MAGNESY

jak ja nie cierpie  kupowac wam tych magnesow. chodze od sklepu do sklepu z nadzieja ze moze w drugim beda ladniejsze ale one wszystkie tak samo szkaradne i zawsze zastanawiam sie godzinami, ktory najmniej brzydki, w bolach wiec to kupuje.

ale za to wczoraj wchlonelam troche sztuki przez duze SZ, bylam w Metropolitan muzeum – duze, bardzo duze, zwiedzilam tylko malarstwo europejskie 19 wieku a tam troszke  maja impresjonizmu i kilka Tulus-Lutrekow wiec chodzilam oszolomiona lekko nie mogac sie napatrzec. do tego byla ekstra wystawa o modzie i dniu codziennym z zachowanymi sukniami, rekawiczkami, wachlarzami i parasolkami, katalogami mody – na bogato plus do tego ilustracja obrazami z orseja w Paryzu wiec wczoraj przyjelam porzadna dawke akurat tego co lubie i co mi sie podoba. wiem ze maja najbogatsze zbiory starozytnej grezcji i rzymu ale nie da rady za jednym pobytem. za kazdym pobytem jedna wystawe tak postanowialm.

dzis mam juz reise fieber i nie wiem czego mam sie czepic chyba polaze po wsi .

MHT noca

zapewne jest piekny, niestety nie mialam okazji – jeszcze mimo ze plan byl juz w realizacji i to bardzo zaawansowany mozna powiedziec.

troche mnie rozczarowal wasz brak reakcji na moja przeprowadzke wiec zastanawiam sie czy cokolwiek w ogole pisac bo dzien wydawal sie nudny, nic sie nie dzialo ale to byla jak ie okazalo cisza przed burza. mialam ambitne palny pojsc nad zatoke ale wczorajsze strzelanie tak mnie wykoczylo , ze dzis plecy i reka bola mnie jak po 5 godz treningu na silowni. wiec powloczylam sie po kopejkowie, bezsensu tez po sklepie w ktorym nabylam kolejan pare okularow przeciwslonecznych – V mowi ze troszke przesadzam ale o oczy trzeba dbac w sumie.

a potem bylo troche jak w czeskim a nie w amerykanskim filmie – slowo daje nie mam do tej pory zielonego  pojecia co sie stalo wczoraj? i co w zwiazku z tym  miala znaczyc dzisiejsza wyprawa na mht ??? jako ze nie lubie niejasnych sytuacji wiec przedsiewzielam kroki i tak oto sie przeprowadzilam, nic nie rozumiejac ide spac moze w nocy bedzie jakies olsnienie.

 

 

 

 

 

rozne

wlasnie przeczytalam ze w kentaki  5 latek zabil 2  letnia siostre ze swojej broni ktora dostal na urodziny w tym kontekscie moja dzisiejsza przygoda z karabinkiem nie brzmi najlepiej, ale jest dobrym preteksttem zeby stwierdzic po tych kilku dniach pobytu, ze moze tu sie i zyje prosciej ale na pewno tez durniej. pewnie da sie tu zyc zwlaszcza jesli bylaby motywacja powiedzmy towarzyska lub jakas inna na razie za duze to wszystko dla mnie.

a propo komuni z winem tez o tym myslam czy by nie sprobowac tylko jak wszyscy tak pociagaja z tego kielonka a jak oni tacy niechlujni w higienie jak i w stroju ??? to juz sobie chyba lepiej samemu wino w biedrze kupic i wypic z sasiadka.

nie rozumiem tez tej fascynacji tymi wielkimi samochodami, moze to z ich mentalnosci wynika odwrotnie niz u nas oni maja male domki, nie przywiazuja sie do nich, w kazdej chwil sa w stanie sie przeprowadzic spakowac w samochod i jazda. nie, oni samochod traktuja jak my buty, my zeby gdzies wyjsc wkladamy buty a oni wsiadaja do samochodu.

a teraz ciekawostka czeka mnie jutro przeprowadzka, aaaha. kogo dziwi a kogo nie?

poprawka do spustoszen, pobyt w ameryce calkowicie tez zrujnowal moje i tak prawie zerowe finanse powiekszajac stan mojego  posiadania o kilka bezsensownych szmat. spustoszenia niewspolmierne do zyskow.

NA PEWNO

ale to jest kosciol katolicki nie protestancki wszystko tak jak u nas, tylko ludzie inni.

STEK

tak, bylam na prawdziwym amerykanskim steku, w prawdziwej amerykanskiej knajpie, czulam sie jak w naszym jeffs-e czyli dobrze go urzadzili. zjadlam 9 funtowego steka (specjalne podziekowania dla sponsora KP) oczywiscie mocno wysmazonego z cebulka i ziemniaczkami, byl dobry aczkolwiek 9 uncji to porcja nadal dla mnie za duza no i stek nie stanie sie moim ulubionym daniem za ktorym bede tesknic w pl, no co ja poradze ze to nie moje smaki, ale nie moge powiedziec smakowal mi co raz bardziej w maire jedzenia.

natomiast prawdziwa amerykanska przygoda byla dzis, bylam na strzelnicy i strzelalam z takiego duzego czegos chyba karabinu, kaliber 40, ciezki jak diabli, teraz mnie rece bola ale nie powiem jak na pierwszy raz poszlo mi b dobrze, ale tez i nauczyciel byl dobry, mam tarcze podziurawiona przeze mnie w duzym stopniu, choc nie strzelalam jak byla na samym koncu bo to jednak za trudne. tak jest cos fajnego w tym, wciagajacego i daje duzo frajdy jak trafisz, ale dobrze jak strzelasz z kims kto sie zna.

robotka dla fanow

czy ktorys z moich kolegow samolociarzy  moze  sprawdzic, ktora maszyna jest planowana na czwartek? ten co zachaczyl skrzydlem i jest w remoncie czy ten co z niego pliwo wycieka? nie no gdziez by w ogole nie panikuje przeciez.