IMG_0492

zakupy

tak to byl jeden z pierwszych widokow MHT i to byl bardzo dobry pomysl niestety moge wstawiac zdjecia tylko z mojego aparatu bo z innych sa za duze , ale T powiedzial ze mi jutro zmniejszy i bedziecie mogli zobaczyc LWY. codziennie rano jak wychodze przeczesuje im grzywy zeby sie dobrze prezentowaly ale uwaga kilka domow dalej przed wejsciem stoja takie troche mniejsze niestety nikt ich tu nie zauwazyl przez tyle lat bo nikt  z nich nie chodzi (oni jezdza w kolko i na okraglo dlatego MHT tak mnie sie podoba bo mozna podryptac, a od tego jezdzenia jest mi ciagle niedobrze bo co chwila sa skrzyzowania takie bez swiatel rownorzedne sie chyba nazywaja i trzeba hamowac -koszmar) ale mnie dzis ponioslo …. oj ponioslo.  dzis nie szlifowalam chodnikow tylko podlogi w sklepie, V zawiozla mnie do swojego ulubionego sklepu gdzie paletalam sie jak potepieniec cos kolo 3 godz bo tez tu sklepy jakies takie duze ale ja i malo decyzyjna wiec moze nie powinnam mowic ze nic nie kupilam bo przeciez mialysmy pojechac do TEGO SUPER  sklepu. ale zanim to nastapilo bylysmy na zakupach spozywczych a to wcale nie sa takie zwyczajne zakupy bo tu tez jest jak na filmie tyle tylko ze dokumentalnym.

otoz V obejrzala (oczywiscie w polskiej tv) ten dokument o tych co to zbieraja te kupony i wypatruja promocji i sie zainteresowala, na szczescie zainteresowala sie rozumnie czyli nie ma jak bohaterki filmu 200 szamponow do wlosow i 400 sloikow majonezu tylko powiedzmy dwa masla za dolara zamiast jedno za 4. i dzisiaj robilysmy takie zakupu co dla mnie oznacza zapas batonikow slodko-slonych na 5 dni a nie na dwa. do tego ma taka karte ze jak rachunek opiewal na 12 usd to ona to przylozyla i juz opiewal na 10 usd a jak potem przylozyla te kupony to opiewal na 7 usd i uwaga nie kupilysmy niczego niepotrzebnego choc juz widze komentarz – nie powiem kogo ze tez mi cos 5 usd, ale nic mnie to nie obchodzi bo z mojej perspektywy bardzo mi sie te 5 podobalo bo: jakby nie patrzec to jest 5 usd a u nas sa owszem takie durne karty na ktore nabijaja ci punktu i jak juz po 8 latach nazbierasz 10 tys punktow to  wtedy mozesz kupic wybrane przez sklep produkty o 25% taniej ale nie mniej niz 4 i wcale nie przesadzam.

a potem pojechalysmy do TEGO SKLEPU i jak sie domyslacie byla to jedna wielka porazka, okazuje sie ze to co bylo w nim najlepszeogo kupilysmy wczoraj w ciagu 30 min a dzis juz byly same szmaty a ze nie przesadzam zalaczam  zdjecia czegos, bo mimo rozlicznych prob nalozenia tego czegos na siebie ciagle nie wiemy co to jest Vijo obstaje ze to idealan pelerynka dla mnie do opery.  pozostane jednak przy swoim skorzanym czarnym wdzianku z kolekcji  vintycz czyli ….scie lat. zdjecia oczywiscie nie oddaja faktury i materialu za to kolor idealnie – wdzianko jest plisowane nonajron lub jak kto woli stylonowe w kolorze idealnego g……..a. i moze darowalybysmy sobie  cala te szopke gdyby nie fakt ze kosztowalo to jedyne 249 usd po przecenie z 300 costam ah i nie dopatrzylysmy sie tam znanego nazwiska na metce wiec juz zupelnie nie wiemy o co chodzi .

wyszlysmy wiec z nader skromnymi lupami a ja mimo ze juz ledwo powloczac nogami bo mijala wlasnie chyba 7 godz mojego szopingu zazyczylam sobie zawiezienia mni raz jeszcze do sklepu w ktorym spedzilam juz pol dnia gdyz postanowilam przeprosic tych kilka szmatek ktore wpadly mi tam w oko.

tym samym o godz 20  stalam sie szczesliwa posiadaczka pustego portwela, jednej prostej bialej spodnicy ktora moge najprawdopodobniej kupic w co drugim sklepie w waw i dwoch najzwyklejzych koszulek  polo.

i wyjatkowo poprosze o NIEKOMENTOWANIE  mojego amerykanskiego szopingu.!

IMG_0427

ZDJECIA

odpowiedzi

przez moment mialam taki pomysl zeby ten proszek pankejkowy przywiezc ale po wczorajszym dniu i dzisiejszymvporanku stwierdzilam ze nie chce go wiecej na oczy widziec wiec raczej nie przywioze no mzoe gdyby sie zdazylo ze nic wiecej mi nie zaszkodzi i zapomne przez te kilka dni.

dobrze ze ktos sie chociaz odzywa bo jak nie mam odzewu to i mi sie pisac nie chce . w ozekiwaniu na transport mam plan zeby sie przejsc do polskich sklepow, sa skupione na glownej ulicy copejka i o jednym juz byla mowa chyba trzeba zobaczyc czy w innych tez takie uprzejme panie z polski pracuja.

bo powiem ze wszedzie inndziej bylo jak na filmach czyli sto razy dziekuja za wszystko i sa tak mili jak sobie to wyobrazalam i jak to jest na filmach. bo jak juz sie chyba zdazyliscie zorientowac odtwarzam sobie sceny znane mi z filmow bo w sumie cala moja wiedza o ameryce sie na nich opiera. i trudno mi powiedziec czy cos mi sei podoba czy nie kiedy to jest dokladnie takie jak widzialam tyle razy czasami tylko przestrzen, ktora nie zawsze mozna oddac w kinie mnie zadziwi.

z rcji tego ze siedze na przedmiesciach na razie wieje nuda na blogu ale juz niedlugo MHT odslona namber tu.

nuda

taki wlasnie byl dzisiejszy dzein, nie moge powiedziec ze nieudany ale przez moment mialam poczucie straconego czasu za sprawa kilku niedogranych rzeczy. musze tez chyba skonczyc eksperymenty z amerykanskim jedzeniem bo dzis mialam jakies niedomagania  zoladkowe a tym samym nastroj i zapal do wszystkiego byl zaden. byl jeden jasniejszy punkt a to za sprawa malej rzeczy, ktora nabylam droga kupna ale potem poczulam tylko niedosyt, ktory mam nadzieje zniknie jutro, gdyz w planach sa amerykanskie zakupy, tym samym dalsze zwiedzanie zostaje przesuniete na kolejny dzien.

 

no to mzoe jeszcze wspomne o lwach, otoz sa , stoja i pilnuja glownego wejscia, sluza raczej jako drogowskaz gdzie mnie wysadzic, gdyz po nocy wszystkie domki sa bardzo podobne, a drugich takich we wsi nie ma.

 

jedzenie

na razie duzo nie najadlam ale poszlam do mcdonalda na MHT brod smrod i ubostwo , czisburger beznadziejny jak wszedzie kawa nie nadawala sie do picia, frytki u nas lepsze. zjadlam oczywiscie okropnego hotdoga co to stoja na kazdym rogu na MTH bulka waciana parowka w smamku podobna do naszej ale bylo tak jak na filmie. a dzis rano Vijo zrobila pankejka z syropem klonowym pankejka robi sie oczywiscie z proszku dolewa sie mleka i juz, jest wyrosniety i pulchny ale nasze nalesniki chyba lepsze, choc nie powiem uszy mi sie trzesly jak go jadlam. ciagle czekam zeby zjesc jakiegos steka mysle ze mnie V gdzies zawiezie na dobrego.

manhattan

bylam!

najwieksze wrazenie zrobil na mnie widok z empajera bo tez od razu po wyjsciu ze stacji tam sie udalysmy owszem widoki warte zobaczenia jak bedzie chwila to bedize zdjecie mimo ze robione moim slabym aparatem  a potem to juz bylo jakos tak znajomo, no moze tyklo biblioteka bo jakos wnetrza mi umknely a teraz zrobily na mnie duze wrazenie, ze tak powiem troche inna od naszej biblioteki narodowej byc moze ze sie czepiam. potem byl dworzec centralny i tu mamy klasyke amerykanskich filmow nie moglam wyjsc z tego dworca jest PIEKNY a najbardziej mi sie podobalo ze jest kilkadziesiat stanowisk z tabletami apla i mozna sobie w oczekiwaniu na pociag cos tam zrobic.

 potem byly slynne sklepy na 5 ale wlasnie niesamowitosc tego polegala na tym ze one wszystkie sa tak b dobrze znane ale u tifaniego byl diner – potem weszlysmy do sklepu poogladac te cuda, chyba sa nazbyt wyrafinowane bo nie do konca rozumiem fenomen tych cen, teraz maja kolekcje Gatsby i to owszemjest piekne jak wszystko co dotyczy lat 20-30 XX wiek. oczywiscie przez godz marudzilam ze chce sobie cos kupic ale moje skapstwo zwyciezylo gdyz sa takie gupotki o ktorych marze ale… pomysle o tym jeszcze. otarlam sie o MOMA ale tam to sobie pojde sama niestety MHT jest duzy wiec juz trzeba bylo wracac rokefelerem, tajmsklerem , brodlejem do medison i do poczty glownej gdyz jak wiadomo budynki poczty sa jednym z najladniejszych na calym swiecie z wyjatkiem oczywiscie warszawy – i wcale nie jest to wypowiedz tendencyjna.

posdumowujac MHT jest nawet ok choc od 16  trafial mnie szlag bo sie ludzi tyle nalazlo i juz nie bylo tak przyjemnie jak rano, wchodzilysmy czasami do jakis sklepow ale niestety nie rozumiem o  co chodzi z tymi zakupami w ameryce. sklepy takie jak u nas h&M tak samo szmateksowe jak w waw ceny dokladnie te same, niejaki TOmy HIlfiger moze i ma duzo wiecej wszystkiego co z tego kiedy mi sie nijak nie chce spodobac jego sweterk w serek za 65 usd bo sie niczym oprocz znaczka nie rozni od tego z h&M za 59 pln.

a wszystko przez was bo nagadaliscie mi ze tu to ja sobie kupie ….. wiec wzielam b malo szmat i obawiam sie ze w nich tylko bede chodzic bo jakos nie bardzo wiem co niby miala bym sobie tu kupic.

mamy jeszcze pojezdzic po jakis autletach czy czyms tam co jakoby ma wszystko ale i tak malo mam wiary ze cos sobie kupie. za to z nieslabnacym entuzjazmem moge odwiedzac sklepy z pamiatkami gdzie jest ogrom okropnych magnesow, statul wolnosci i koszulek z napisem aj lov NY , ktore to koszulki kilko osob chcialby abym nabyla. nie do konca jestem przekonana czy to dobry pomysl , bawelna jest ok , rozmiary w standarcie czyli prostokatne szmatki prosze zainteresowane osoby o decyzje na mejla czy zycza biala koszulke z tymze napisem.

 poza tym prowadze nienerwowe zycie na long island dzis tzw zwiedzanie wyspy nie nastawiam sie na niewiadomo co bo z tego co widac zabudowa barakowa moze mnie wywioza nad ocean ten zawsze robi na mnie wrazenie ale ile mozna siedziec nad oceanaem?

 

 

jak w domu

wreszcie normalny komputer

jak juz mowilam dzis dzien gospodarczy jezdze po dzieci, przywoze i odwoze. najwieksze wrazenie zrobilo na mnie odpalanie samochodu z pilota , otoz V ma taki ze jak go otwiera to on od razu zapala bardzo mi sie to podobalo ale tylko to bo samochod ma prawie tak duzy jak autobus nie moge sie do niego ani wgramolic ani wygramolic. nie moge tez za duzo pisac bo powiedziala ze jak jeszcze slowo powiem to mi pokaze droge na stacje do pociagu, ktory jedzie prosto na lotnisko.

ale najlepsze bylo jak pojechalysmy po zakupy oczywiscie do sklepu polskiego. Vijo jest tak dobra ze pozwolila mi zrobic u siebie moje bulki bo jak wiemy ten pusty chleb jest do niczego wiec pojechalysmy w celu nabycia sera bialego i otrebow owsianych – ktorych nie bylo wiec zrobilam z platkow jeczminnych ale tez dobre – juz sie upiekly. wchodzimy do sklepu wszystko polskie a najbardziej pani byla polska Vijo pyta ile tego sera mowie 1/4 kg poprosze  a pani uprzejmie :

-to niech pani sobie przeliczy ile to jest na funty

no i poczulam sie jak w domu ale poprosilam zebysmy juz nie jezdzily po polskich sklepach moze po amerykanskich, dr

pierwsze kroki

jechalismy i w sumie nic nie szczegolnego nie widzialam te domki co to na filmach sa wygladaja tu takie krasnoludkowate cale te osiedla takie malutkie nie takie jak na filmach Vijo przyjela mnie iscie po staropolsku czem chata bogata wiec przyjelam troszke. wszystko bylo jak u nas czyli polisz stol z polisz produktami wyjatek stanowilo maslo, wreszcie cos po amerykansku taki duzy kubelek masla slonego tzn v mowi ze to normalne dla mnie to slone wiec nie wiem jakie tu jest to slone. chleb maja dobry czyli w ogole nie jest podobny do chleba naszego musi byc z wieloma fajnymi konserwantami bo mozna go jesc i jesc i cigle czlowiek glodny. bylam juz tak zmeczona ze w sumie nic nie kodowalam i tak to pojechalam na spotkanie lwom.

dzien 23 koniec

czesc juz wyjechala, czesc zostala do jutra, z niektorymi ciezko bylo sie  rozstac. nie bylo zle byly i dobre chwile i zabwane i mile i zenujace. nie mam zdania czy wyjazd do sanatorium jest dobry czy zly, jest specyficzny, jako ze nalezy  w zyciu doswiadczac roznych rzeczy, wzruszen,  to warto tez  przezyc cos takiego czyli bylo warto.

the end

pozegnalny wieczorek w krakowiaku

przyszlo malo osob i juz myslalam, ze sie nic nie bedzie dzialo ale na szczescie pojawil sie Pulkownik ze swoja sanatoryjna dziewczyna.

wieczorek byl na luzie, przyszly nawet dziewczyny, zajelismy loze i najblizszy stolik. dziewczyna Pulkownika to istny wulkan, rozgadana, wesola, spiewajaca, chwytajaca kazdy dzien, kazda chwile, mimo ze ona z normalnych to chyba wieksza wariatka niz my wszyscy, ale bylo niespodziewanie milo, Mimoza sie rozgadala, Koneser wyluzowal, ja pilam z Bossem i Asterem. tak, takie nostalgiczne klimaty sa mi bliskie. ciekawie rozegrala sie historia wiernej Penelopy, ktora na pozegnalny dansing zaprosila meza, ktory przyjechal i siedli sobie sami z boku, tanczyli tylko ze soba, nie podeszli do nas nie zamienili ani slowa. smutno i biednie wygladali sami w swoim niezdradzanym, szczesliwym malzenstwie ciagle tanczac to samo, bo niby dobrze niby ladnie ale ciagle to sama dwa na jeden i obroty szybkie, wolne, szybkie – ciagle ten sam uklad bez pasji, bez wyrazu  ale szczesliwy. nie rozumiem ich zachowania po co on przyjezdzal? po co oni szli? jak nie zamieninili z nikim slowa? ktos ma jaks pomysl czy tylko ja nie rozumiem.?

natomiast Pulkownik w tancu i w obecnosci Beatki odzyl, byl fantansyczny, zabawny inny, wydobyla z niego to co najlepsze. choc on ma mlodsza o 20 lat zone ta mlodsza o dwa lata kobieta wydawala sie dla niego stworzona pieknie bylo na to popatrzec obojetnie czy to tylko wakacyjny romans obydwoje rozkwitli jak nikt tutaj.

ostatnia noc to noc pocieszania, i tak Kowboj zlapal wreszcie taka jedna i poprosil Merkurego o przysluge w zwizku z czym ten nie mial sie gdzie podziac, zostal wiec przygarniety przez dziewczeta.