15- bagno ciag dalszy

klub na P to klub dla bardzo doroslych osob, pan z wasem to Tadzio, kolega z grupy bardzo mily czlowiek.

ale wracajac do tematu wystarczylo wczoraj odnowic znajomosci zawarte kiedys tam i tak moje wyjscie na spacer odbylo sie w tow dwoch nowych kolegow z usmiechem na ustach, chwilke przystawalysmy na schodach rozmawiajac z facetami i umawiajac sie na jakies wieczorne wyjscie.  aha no i za rada wspomnianych juz kolezanek od rana chodzilysmy troche ladniej niz zwykle ubrane i troche ladniej niz zwykle pomalowane co odnioslo natychmiastowy skutek. pojawily sie oczywiscie pytania co sie stalo? nic.  co dzis robimy? – nie wiem jak wy ale my juz mamy plany i takie tam.

no to powiem nieskromnie, nie  oplaca sie Bossu, Merkuremu i innym nie miec takiej swity jak my wiec chodzili lekko spsuci zwlaszcza, ze nie potrafilam sobie odmowic kasliwych uwag o „kielbasianym przyjeciu”. umowilysmy sie z Iwonka i nowymi kolegami w sanatoryjnej resteuracji, przed wyjsciem na wieczorek Boss i inni przyszli uprzejmie zapytac czy moga dolaczyc? jako ze przeciez nic sie nie stalo laskawie sie zgodzilysmy.  za chwile wparowuje Krolowa jakby nigdy nic no to gdzie idziemy? i takim to sposobem powrocilysmy triumfalnie na lono grupy.

dzis nareszcie wyjscie do krakowiaka, bo przyjezdza steskniony Odys i idzie na balety z nami.

x

skonczylam robic koszyk – z roznych przyczyn cieszy moje oko choc na pewno nie jest to wysokiej klasy dzielo artystyczne, w ogole nie jest to dzielo.

ogloszenia drobne  dla ewentualnych odwiedzajacych otoz w sobote po obiedzie az do kolacji mam zajecia nie bede mogla wam poswiecic czasu.

ale po kolacji idziemy do krakowiaka.

xx

IMG_0050

Zdzien 14 – sanatoryjne bagno

kochani wreszcie nastapilo to na co wszyscy czekali, ale po kolei.

Krolowa nie odpuszcza -taki typ zaciete usta, walczy jej prawo. zaczela od uczepiania sie na ramieniu Bossa , dalej kazdy wolny taniec musi zatanczyc z nim, potem tanczyla  tak ze …. wszyscy inni na parkiecie przestali tanczyc bo chyba mysleli, ze krakowiak zamienil sie w klub na P….

skoro to nie pomoglo wezwala na pomoc dwie słóżki wszak w jednosci sila i …. tu musi byc mala dygresja ale o tym po zajeciach tym razem z pelna dokumentacja zdjeciowa.

na zdjeciach co nastepuje fotele czyli sanatoryjne centrum zycia towarzyskiego i nasza sala do relaksacji, gdzie mamy muzykoterapie, choreoterapie i wizualizacje, a na trzecim zdjeciu miejsce bez foteli, gdyz te fotele przeszkadzaly kolezankom w czym ? nie bardzo rozumiem bo jak tylko przestawily fotele to zaczely urzadzac imprezy na przescieradle na podlodze, nie do konca rozumiem logike postepowania ale w sumie wariaty wiec po co sie doszukwiac logiki i nie wyobrazalam sobie siebie na impresie podlogowej na korytarzu w sanatorium, wiec nie uswietnilismy spotkania: ja, Boss i Penelopa.

wsciekla Krolowa i słóżki zaczely knuc intryge i organizowac  impre podlogowa dnia nastepnego. tym razem stawka poszla w gore i  zamiast ciastek  wjechala kielbasa i sledzik ale uwaga czesc osob byla na podlodze przed drzwiami a druga czesc imprezy dla tych co podlogi nie akceptuja byla w  pokoju. ale o tym,  dowiedzialam sie przypadkiem,( jak rowniez o tym kto zostal na pokoje poproszony )kiedy poszlam po kabelek do aparatu, zeby przerzucic zdjecia, zeby umiescic na blogu. kabelek byl w pokoju – tego nie da sie opisac jak jedna ze słóżek zwana  Ofiara wslizgnela sie przez szpare do pokoju zatrzaskujac mi na nosie drzwi, w srodku mignal mi Koneser. ale jak to ja niespecjalnie cokolwiek do mnie dotarlo az tu sobie siedzimy i dzwoni tel Boss raz do Penelopy raz do mnie bez konkretnego zaproszenia na jakies spotkanie ale z enigmatyczna informacja ze siedza, ze pija, ze…. prawda byla taka ze ja wypluwalam pluca w kaszlu siedzac juz pod koldra, Iwonka tak samo, ja dla odmiany zaatakowaly dreszcze i nie byly nam w glowie spotkania towarzyskie az do momentu gdy po tymze zadzwonil Boss z opowiescia jak bylo i stweirdzeniem ze szkoda, ze nas nie bylo.

zaczelysmy sie zastanawiac, ze w sumie nikt nas nie zaprosil, ze Iwonka z Krolowa nawet razem kielbache kupowaly na wieczorne spotkanie, ze mi w sumie drzwi zamknieto przed nosem. hmm, i ze w sumie wyautowano nas dwie z tzw  towarzystwa. hmmm??

jak wiadomo jestem bardzo mila i sympatyczna i spolegliwa i ulegla czasami nawet i nie konfliktowa ……

ale do czasu, poza tym skoro od pierwszego dnia zaczelam te zabawem – poznac ludzi to bede ja dalej ciagnela, mialam do wyboru albo plakac z powodu pobytu w kompanii karnej albo zbadac i doswiadczyc na wlasnej skorze sanatoryjnego zycia.

niezanam sie zupelnie na intrygach, gierkach itp zawsze dzialam w afekcie ale tym razem postanowilam sie zastanowic aby nie wyjsc na sanatryjnego idiote (dziekuje dziewczynom za konsultacje, wsparcie) i zeby to tak rozegrac, zeby tu zrozumieli, bo gdyby tu mozna zlosliwoscia i ironia cos wskorac to bym dala rade w 5 sek ale niestety to nie ta bajka to sanatorium tu nie ma finezji tu jest zycie.

postanowilysmy z Iwonka bedac  w swietnych nastrojach  zmienic tzw towarzystwo skoro w tym nie ma dla nas miejsca to trzeba szukac innego, a o to naprawde nie jest tu trudno cdn….

wiem, wiem tez nie wierze, ze takie sytuacje moga miec miejsce midzy doroslymi ludzmi ale przeciez tego bym nie wymyslila, tego najwiekszy fantasta by nie wymyslil cos tak durnego musialo sie zdarzyc na prawde. c.d.n……

x

odrobina luxusu

bylam w sasiednim sanatorium w saunie. troche inny standart jest w gorniku – troche bardzo wyzszy. sauna jest super, duza ze wszystkim, pachnaca i w cenie bardzo przyzwoitej,  w ostatnich 8 latach w waw korzystalam tylko z tych przysilowniowych – bida w porownaniu z ta tutaj, no ale tutaj jest duzy osrodek spa dla kuracjuszy do tego pokoj relaksacyjny, ktory jak zobaczylam to nie chcialo mi sie z niego wychodzic – nastepnym razem zrobie zdjecia i zamieszcze bo sama jestem pod duzym wrazeniem. nastepny raz juz w sobote. jestem zaskoczona bo mimo iz krakowiak jest luksusowy i „ma wszystko” znowu cytat z Keti, to w gorniku jest po prostu gustownie i ze smakiem wszystko urzadzone troche tak nie po iwoniczowsku. maja tam tez kriokomore czy ktos kiedys byl w czyms takim? czy warto sie tam wybrac?

dzis wszyscy mocno pochorowani siedza pod kocami w pokojach – co za towarzystwo zdziadziale.

x

stres

dzis mielismy pogadanke o stresie - 5 sposobow radzenia sobie ze stresem, kochani banal nad banalami ale juz wam pisze.

1/ dobrze sie odzywiac jesc nie za duzo zdrowo, 3 podstawowe posilki plus dwa male, roznorodnie czyli to o czym wszyscy wiedza i malo kto stosuje.

2/ rownowaga w aktywnosci czyli 8 godz pracy, 8 godz snu i 8 godz innej aktywnosci jesli zachwane sa te proporcje podupada twoj organizm.

3/aktywnosc fizyczna na swierzym powietrzu min 1 godz sredniej aktywnosci w ciagu dnia wystarczy szybszy spacer

4/zycie spoleczne czyli nasze relacje z otoczeniem, jak potrafimy nawizywac kontakty, jak potrafimy wspolistniec w poleczenstwie .

5/samorealizacja – czlowiek bez pasji, zainteresowan, hobby – wegetuje nie zyje.

krotko mowiac to jest takie zycie, jakie prowadzili nasi rodzice i my we wczesnym dziecinstwie.

pochorowalismy sie wszyscy, jedni mniej drudzy wiecej, ja dostalam antybiotyk, bo mi za bardzo atakuje struny glosowe ale idzie ku lepszemu.

kolejny dzien pieknej slonecznej pogody i wszystko wydaje sie lepsze.

x

 

 

13

dzis jednak ide do lekarza bo juz za dlugo skrzecze i szykuja sie tez wreszcie balety w krakowiaku. Uroczym watkiem jest milosc Penelopy, razu pewnego wybrali sie do krakowiaka, pech chcial, ze wlasnie wtedy zadzwonil malzonek, doszlo do ostrzejszej, zupelnie niepotrzebnej wymiany zdan, ze ona sie bawi bez niego, to jest urocza historia, gdyz okazalo sie ze przez 24 lata malzenstwa nigdy sie nie zdazylo, aby wyszli oddzielnie tzn on nie chodzi pic sam ona nie chodzi nigdzie sama, z tego co sie zorientowalam ona nawet sama nie chodzi na plotki,  mnie to dziwi bo zyje inaczej ale  staram sie zrozumiec, ze jak ktos ma meza, dzieci, duzy dom z ogrodkiem to caly czas spedza z rodzina a wszelkie wyjscia sa zawsze w parach – tak chyba jest i to sa wlasnie te spotkania par, na ktore single nie maja wstepu. w kazdym razie jak nie Odys przyjechal po nia w piatek w trybie natychmiastowym aby zabrac z tego rozpustnego sanatorium, w biegu konczyla przezuwac obiad. jak widzicie staram sie dostrzec piekno w tej histori i nawet chyba bym chciala przezyc takie doswiadczenie, zebym poznala kogos takiego, zeby mna tak zawladnal, zebym nie widziala sensu w ogladaniu filmow, czy zebym nie chciala bez niego pojsc powiedzmy na wieczorne pogaduchy do Stefa, lub wieczorne winko z Barbarka i Andzia- w chwili obecnej sytuacja taka wydaje mi sie tak nieprawdopodobna jak to ze jutro przyleca do mnie kosmici i zatancza dla mnie tango argentynskie.

ale wracajac do nich, postanowili, ze w srode on przyjedzie, zeby zobaczyc jak to jest, ze zabawa w krakowiaku jest normalna, ze ludzie mimo, ze wariaty to jednak normalni i  …. zostanie na noc. moze i uwazam, ze historia jest ladna ale chyba  dlatego, ze mnie nie dotyczy.

x

wizualizacja, choreoterapia i muzykoterapia to najfajniejsze zajecia tutaj. siedzimy sobie w naslonecznionej sali, na rozkladanych fotelach i ten od dzemu – tu bedzie mala dygresja z dzemem on gral chyba niecaly rok, z tego co opowiada nie dal rady fizycznie ilosc uzywek, kotra przyswajal doprowadzila go na skraj i od 22 lat nie tyka alkoholu ale cos tam spiewa i bebni po weselach ma chyba b dobry zespolo, ponagrywal hity, nagralismy jego piosenki na plyte i zyczymy sobie zeby nam je puszczac na terapi, sa to same smety anny jantar i krawca oraz innych piaskow i wyszkoni ale slucha sie go wysmienicie. mamy tez fajan wizualizacje, pani ma wg mnie wyjatkowy glos, bardzo mi odpowiada przed chwila tak odplynelam ze nie wiedzialam gdzie jestem jak wybudzila mnie z tego – to sa moje ulubione zajecia daja pojecie o sile sugesti i sile umyslu.

xx

dlaczego jest przerwa

w zyciu towarzyskim? nie przerwy nie ma to tylko pozory gdyz: czesc stesknionych kuracjuszy mieszkajacych w tzw okolicach wyjechala na przepustke do domu, inni pojechali na calodzienne wycieczki wiec czesc pokoi jest przystosowana do innej, rownie popularnej rozrywki co natychmiast jest wykorzystywane bo przyroda nie lubi prozni i tak naszego bawidamka Konesera nie widzialam juz od 2 dni bo zalega w wolnnym pokoju Mimozy. Biznesmen zostal zawezwany przez zone, do Krolowej przyjechal Krol, Penelopa pognala do domu zrobic schabowe, za ktore to Merkury z Bossem beda jej dozgonnie wdzieczni. Merkury siedzi przodem do okna i gdy z wyrazem duzego niesmaku przezuwa po raz kolejny kapuste pekinska lub seler gotowany ozywia sie tylko na widok sarenek za oknem i pozadliwie sie usmiechajac mowi – o miesko.

x

ze wszystkich stron atakuje mnie srebro, dzis rozstawili kolejny stragan i znowu cos wypatrzylam wlasnie ide zobaczyc raz jeszcze wszak pamiatke z koloni miec trzeba. wczoraj weszlismy do sklepu szkla krosnienskiego nabylam slonika do kolekcji, jest wyjatkowo jarmarczny i malo gustowny wiec jest sztandarowym przykladem kolonijnej pamiatki.

znalazlam tez saune sucha i jutro sie wybieram, bo jak ona mi nie pomoze to juz nic mi nie pomoze bo oczywistym jest fakt, ze skoro mam  tutaj calodobowa opieka medyczna to za rzadna cholere nie moge dostapic audiencji. moze jak juz sie przewroce, zemdleje albo co to moze wtedy oj taka oczywistosc jesli chodzi o sluzbe zdrowia.

xxx

w krakowiaku nie mam smialosci robic zdjec ale to porzadna tancbuda – centrum rozrywki w polsce pd-zach – prosze bardzo
http://www.krakowiak.iwonicz.pl/component/option,com_ponygallery/Itemid,6/

xxxx

no czys ty zwariowal, to jest zarcik – tesknota za mieskiem, kotrego nie ma na talerzu, to jeden z fajniejszych facetow a poza tym z tego co pamietam ty tez jestes miesozerny. nie tak brutalnie prosze, bo Merkury to naprawde moj ulubieniec. dzis na kolacje bylo cos co nazwano salatka czyli ryz, kukurydza i kurczak i wlasnie sie zabawialam w kopciuszka i oddzielalam miesko od ryzu, zeby chlopaki pojadly choc troche czegos innego niz ziemniakow i pekinskiej.

dzis wieczorek na korytarzu ide ofkors, ELiza mowi, ze  u nich na wyjazdach sie tez rozmawia o zyciu – hmm tu sie na pewno o tym „zyciu” nie rozmawia co ona miala na mysli – wiec o czym? no wlasnie po 12 dniach nie potrafie odpowiedziec na to pytanie, postaram sie dzis o czym!.

xxxxx

 

 

polmetek 12 dzien pobytu

niestety masz racje. czasami czytam co napisalam  i zdarza mi sie poprawic co wieksze bledy ,ale ….

czasmi sama siebie nie rozumiem gdy mowie, jest tutaj roznorodnosc gwar (slaska mnie fascynuje i zupelnie nie rozumiem co Merkury czasmi do mnie mowi), regionalizmow, kultur, nalecialosci  i tez niewiedzy, na poczatku probowalam jeszcze korygowac niepoprawnosc mowy ojczystej ale z czasem przestalam zwracac uwage i sie przystosowalam a nawet przyjelam niektore powiedzonka, szyk zdan  i pomyslalam, ze jezyka polskiego od nowa bede sie uczyla po powrocie do waw – tyle tytulem usprawiedliwienia.

wdarla sie sanatoryjna nuda- nic sie nie dzieje no moze nie do konca ale ja tez musze juz odpoczac od ludzi zwlaszcza ze nie ma Penelopy wiec korzystam z samotnosci aby nabrac wiekszej ciekawosci ludzi w nadchodzacycm tygodniu.

x

Elwira, nie moge dodac zdjec pokoju, ci co kiedykolwiek ze mna podrozowali wiedza jak wyglada pokoj, nie wkladam ubram do szafy bo tam jest dziwny zapach wiec lezy walizka a w okolo wszystko co mam  jest porozkladane. rowniez sanatoryjne pojecie czystosci odbiega od tego do czego jestesmy przyzwyczajeni po jednym wyjsciu jest troche duzo piachu, kosze sa male wiec mamy kosze z reklamowek, butelki po wodzie ktorych nie chce sie nikomu wynosic a pokoj jest sprzatany (czyt obmiatany) co dwa dni - lub 3 jesli wypada sob/niedz. na szczescie lozka sa stosunkowo nowe a na pewno materace czyste – mam traume po jerozolimie a tu przynajmniej lozko jest wyspa czystosci akceptowalna przeze mnie.

xx

IMG_0015

dzien jedenasty

minal jakos szybko.  niby troche lepiej bo juz mnie nic prawie nie boli ale mam podly kaszel. bardzo bylam zezloszczona, ze nie moge jechac na wycieczki, pomyslalam sobie ze zakupy dobrze by mi zrobily w tym celu udalismy sie do Krosna. wpadlam do jakiegos centrum handlowego i …

oj tam tak duzo znowu nie kupilam: ale dwie szmatki pod szyje – przepiekne, dwie bluzki biale, pasek bo nie zabralam no i sweterek mniej wiecej wszystko juz takie mam i to nawet w tych samych kolorach ale nie identyczne no i wszystko w dobrej cenie, bylo jeszcze kilka innych rzeczy ale sie opanowalam. poszlismy tez na starowke czy tez rynek troche bylismy zdziwieni a nawet zaniepokojeni czy przypadkiem cos sie nie stalo gdyz zywego czlowieka trudno bylo spotkac powiem wam ze w miedzyrzecu  kreci sie wiecej osob a tam jakby dzuma wszystkich wybila, chcielismy zjesc obiad, myslelismy ze sa jakies knajpki a tu znalezlismy jedna i to  zakamuflowana. miejscowy mowil, ze latem to tu jest zycie ale jak nie zobacze tego zycia to nie uwierze. znalez knajpke nie bylo latwo: pod arkadami, za brama, korytarzem w prawo, za drzwiami i juz jest. pierwsze wrazenie im daruje bo wystroj nie przypomina niczego na scianach foty z gwiazdami swiatowego kina – ojcem chrzestny i merlin monrol ale dlaczego do tego obrusy w rozowe kwiatki z zielonymi lodyzkami i wywiazanymi kokardkami turkusowymi ? – nie wiem. obok byla druga sala i ta nas powalila – przepiekna, stylowa, z witryna z koronkowymi firankami wszystko w delikatnym bezu – inny swiat – szyk i styl – polecam. jelsi ktos w krosnie to tylko tam a nazywa sie to Ambrozja. daja tam zupe w talerzu – od lat nie jadlam tego w knajpie zawsze podaja w miseczkach, zeby czlowieka rozzloscic a juz na pewno  nie po to zeby sie najadl. rosolek byl wysmienity tak jak baklazan costam i stek, w naszym sanatorium raczej dobrze daja jesc na pewno zdrowo i na pewno swieze ale dlaczego tak duzo selera i pekinskiej? na dluzszy czas mam dosyc! czasem tez sa niezjadalne pulpety i rolady aha i daja dynie jako marynowana i jako zupa byla tez –  nie do zaakceptowania poza tym wszystko ok. na zdjeciach widzicie przeludniony rynek krosnienski i kosciol Jana z Dukli- to na zdjeciu pierwszym.

jakos nadal niedomagam wiec dzis bylo bardzo spokojnie mianowicie uczylam sie grac w pokera – hmm b fajny.

xx

10 dzien

komunikaty- juz pojechalam na wycieczki za mackowa grusze. nie jade bo jestem chora boli mnie wszystko, na moje mam jakas angine lub zapalenie gardla  w kazdym razie trzese sie jak w febrze i nie chodze na zajecia, boli mnie gardlo i kazdy milimetr ciala.  na razie to nie jestem nawet wsciekla chyba to jeszcze do mnie nie dociera i tak to zobaczylam Lwow.

x

 

Merkury

Merkury to moj zdecydowany ulubieniec! jest w nim cos tak uroczego, jest malomowny ale jak juz cos powie.., jest niesmaly, wycofany ale go uwielbiam,  staramy sie go rozkrecac i nawet nam to pomalu wychodzi.

wrocili z krakowaika slucham relacji.

x